Ciężarówki i Logistyka Ciężarówki i Logistyka
  • E-wydanie
  • Newsletter
  • Strona Główna
  • Aktualności
    • Samochody ciężarowe
      • Jazda próbna
      • Prezentacje
      • Producenci
      • Technika
    • Samochody dostawcze
      • VAN
      • Minivan
    • Naczepy
      • Ponad normatyw
    • Autobusy
      • Autobusy elektryczne
      • Autobusy wodorowe
    • Elektromobilność
      • Elektryczne ciężarówki
      • Elektryczne samochody dostawcze
    • Eksploatacja
      • Akcesoria
      • Filtry
      • Opony
    • Oleje i paliwa
      • Karty paliwowe
      • Paliwa alternatywne
    • Drogi
    • Przewoźnicy
    • Prawo
    • Bezpieczeństwo
    • Rynek
      • Analizy
      • Targi
      • Wydarzenia
    • Finanse
    • Serwis
    • Zdrowie
    • 4×4
  • Logistyka
  • Archiwum
  • Kontakt
  • Napisz do nas
  • e-Sklep
Idź do...
    Szukaj
    Home»Aktualności » Steyr. Nie do zdarcia…

    Steyr. Nie do zdarcia…

    3 listopada, 2025
    Aktualności, Galeria, Polecane, Samochody ciężarowe

    Lata 70. ubiegłego wieku to w Polsce okres tzw. wielkich budów socjalistycznych. Jakby nie oceniać tę epokę i jej następstwa, co łatwo bywa czynić szczególnie z perspektywy czasu, to wówczas rzeczywiście chciano dokonać wielkiego skoku cywilizacyjnego w zakresie przemysłowym. Jednym ze skutków tego boomu inwestycyjnego czasu PRL był kontrakt na dostawę do naszego kraju nowoczesnych pojazdów ciężarowych austriackiej marki Steyr.

    Steyr. Nie do zdarcia…

    Założenia były szczytne – za pieniądze z zachodnich kredytów inwestycyjnych miano kompletnie odnowić rodzimy przemysł poprzez zakupy maszyn, urządzeń i technologii oraz licencji, w tym tzw. samospłacających się. Zamierzano m.in. mocno rozwinąć najnowocześniejsze wówczas gałęzie wytwórczości, takie jak motoryzacja, elektronika użytkowa czy chemia. Długi zaś zamierzano spłacać dobrami powstałymi w kraju w oparciu o te transfery wiedzy, kapitału i środków trwałych. Założenia były zatem słuszne, lecz potem życie nieco brutalnie je zweryfikowało. Jednak na początku dekady lat 70. XX wieku szczerze wierzono w możliwość odniesienia tą drogą autentycznego sukcesu.

    Tym bardziej, że na początku lat 70. Polska autentycznie zamieniła się w wielki plac budowy – w tym rozpoczęto realizację szeregu dużych inwestycji, z budową Huty Katowice na czele. W całym kraju potrzebowano znacznych ilości kołowego, ciężkiego sprzętu (wywrotki, betonomieszarki, koparki), na dostawy którego odpowiedziało Zjednoczenie Przemysłu Motoryzacyjnego „Polmo”.

    Steyr 1490 6x6 z trójstronną wywrotką IFE Meiller to była w Polsce rzadkość.
    Steyr 1490 6×6 z trójstronną wywrotką IFE Meiller to była w Polsce rzadkość.

    Huta Katowice – koło zamachowe

    Sama Huta Katowice była jedną z największych inwestycji epoki Edwarda Gierka, ale nie jedyną. Niemniej wszystkie takie wielkie budowy wymagały wydajnego sprzętu. W związku z tym nasz rząd postanowił sprowadzić maszyny najnowszej generacji z Zachodu, w tym wywrotki. Czynił to, chociaż w tzw. „krajach demokracji ludowej” kilka fabryk wytwarzało szosowo-terenowe wywrotki dużej ładowności. Były to przede wszystkim czechosłowacka wtedy Tatra i radzieckie KrAZ oraz MAZ. Przy czym tabor konstrukcji zachodniej nie tylko wyróżniał się lepszą jakością wykonania i lepszym komfortem pracy, ale także zdecydowanie górował nad tym o socjalistycznym rodowodzie twardymi parametrami, takimi jak ładowność, zużycie paliwa bezwzględne i na tonokilometr wykonanej pracy przewozowej czy pod względem przebiegów międzyobsługowych.

    Ze względu na napięty harmonogram prac przy wznoszeniu huty, politycy postanowili więc wykorzystać zachodni tabor, uchodzący za bardziej niezawodny i zapewniający wyższą wydajność od odpowiedników z „bratnich krajów socjalistycznych”. Państwo ogłosiło zatem przetarg na dostawy wywrotek niezbędnych w obsłudze budowy i funkcjonowania Huty Katowice. Startowali w nim wszyscy duzi producenci, ale szybko z tego przetargu wycofali się Mack, Pegaso i Renault. W dalszej rywalizacji pozostały Mercedes, MAN, Volvo i Steyr. Z tej grupy po kilku miesiącach testów najlepszy w terenie i pod względem nośności okazał się austriacki Steyr.

    Steyry na budowie Huty Katowice.

    Steyry na budowie Huty Katowice.

    Steyry na budowie Huty Katowice.
    Steyry na budowie Huty Katowice.

    Ciężki specjalista

    Rok 1968 był znaczący w historii tej firmy wraz z wprowadzeniem na rynek nowej serii ciężarówek 90 Plus w konfiguracji kabina nad silnikiem dwóch typów: małej z drzwiami wejściowymi za przednią osią i większej z drzwiami przed osią. Obie kabiny były oryginalne pod względem stylistycznym i podobne pod względem „ideologicznym”. Wraz z rozwojem swojej produkcji ciężarówki Steyr zaczęły wyglądać nie tylko nowocześniej, ale i awangardowo na tle licznych konserwatywnych konkurentów. Ciężkie ciężarówki serii 990 i 1290 zostały wyposażone w silniki wysokoprężne WD-614 o mocy 180 i 230 KM, natomiast średnie ciężarówki serii 590, 690, 790 i 890, które pojawiły się w 1969 roku, otrzymały silnik wysokoprężny WD-610, rozwijający, w zależności od modelu auta, od 110 do 150 KM. W tym samym roku gamę modeli uzupełniono o trzyosiową, ciężką ciężarówkę serii 1490 z układem kół 6×4. Nowa rodzina pojazdów ugruntowała wizerunek marki jako producenta nowoczesnych, wysoce wydajnych i bezpiecznych pojazdów, które z powodzeniem konkurowały z ciężarówkami marek Mercedes-Benz, MAN, Renault itp.

    Wywrotki Steyr nabywano nie tylko dla Huty Katowice, ale i dla innych przedsiębiorstw związanych z obsługą górnictwa i budownictwa – pojazdy te trafiły zatem do licznych przedsiębiorstw Transbud – m.in. w Częstochowie, Sosnowcu czy Katowicach.
    Wywrotki Steyr nabywano nie tylko dla Huty Katowice, ale i dla innych przedsiębiorstw związanych z obsługą górnictwa i budownictwa – pojazdy te trafiły zatem do licznych przedsiębiorstw Transbud – m.in. w Częstochowie, Sosnowcu czy Katowicach.

    Trójosiowy Steyr 1490 cieszył się dużym zainteresowaniem, ale kupujący chcieli samochodu z mocniejszym silnikiem. Wkrótce pojawiła się przed nimi taka szansa, gdyż w rekordowym czasie konstruktorzy opracowali pierwszy w historii firmy 8-cylindrowy silnik wysokoprężny z cylindrami ustawionymi w kształcie litery V, WD-815, o pojemności 12 litrów i rozwijający moc 320 KM. W 1972 roku wypuszczono serię Steyr 1490 tylko z tymi jednostkami napędowymi, które w standardzie miały układ turbodoładowania z dwiema turbosprężarkami. Samochody ciężarowe serii 990, 1290 i 1490 zostały wyposażone w 6-biegową skrzynię biegów firmy ZF, natomiast pozostałe pojazdy miały montowane 5-biegowe skrzynie biegów własnej produkcji.

    Zgodnie z zamówieniami wyprodukowano trzyosiową ciężarówkę serii 1490 o dopuszczalnej masie całkowitej 22,0 ton. Jej układ napędowy obejmował silnik wysokoprężny WD-815 i 8-biegową skrzynię przekładniową. Od 1975 roku w samochodach klasy tonażowej ciężkiej zaczęto stosować tylne osie z przekładniami planetarnymi. Co więcej, jesienią 1978 roku niemiecki magazyn „Lastauto und Omnibus” opublikował wyniki testu sprawności ciężarówek z silnikami wysokoprężnymi o mocy 280 KM. Ciągnik Steyr wyposażony w silnik wysokoprężny WD-615 wchodzący w skład 38-tonowego zestawu drogowego wykazał średnie zużycie paliwa na autostradzie 37,5 l/100 km i został zwycięzcą tej rywalizacji.

    Steyr 1491 zabudowany trójstronną wywrotką.
    Steyr 1491 zabudowany trójstronną wywrotką.

    Licencja i polonizacja

    Ale wróćmy do pojazdów budowlanych. Warunkiem współpracy postawionym przez naszą stronę była kompensata i dostawy z Polski, najlepiej z przemysłu motoryzacyjnego. Wobec tego JZS podjął decyzję o współpracy z firmą Steyr. Po wygraniu przez Steyr’a przetargu na dostawy ciężarówek do Huty Katowice, dopięto umową (podpisaną we wrześniu 1972 roku) sprawę współpracy i licencji, a ta zaczęła się od produkcji w fabryce w Jelczu przedniej osi o nośności 6500 kg oraz montażu wywrotek na austriackich podwoziach. Otrzymywały one polskie silniki, skrzynie biegów, kabiny i skrzynie załadunkowe. Z czasem polskie zakłady podjęły także produkcję hydrauliki siłowej. Pierwsze pojazdy (wywrotki) trafiły do użytkowników 14 grudnia 1973 roku.

    Same wywrotki Steyr nabywano nie tylko dla Huty Katowice, ale i dla innych przedsiębiorstw związanych z obsługą górnictwa i budownictwa – pojazdy te trafiły zatem do licznych przedsiębiorstw Transbud – m.in. w Częstochowie, Sosnowcu czy Katowicach. Były to modele z serii Steyr 1490 – typ 1490.230, oryginalnie powstające od stycznia 1970 do grudnia 1978 roku. Cechowały je układ 3-osiowy i napęd 6×4 lub 6×6 i krótka, dzienna kabina. Zawieszenie było w pełni mechaniczne, oparte na resorach piórowych, a rozmiar ogumienia – z tyłu bliźniaczego – wynosił 315/80R20. Do napędu nasza strona bazowo wybrała niezwykle słaby silnik – de facto najsłabszy, jaki był wówczas proponowany przez Austriaków w autach tego rodzaju. Stały za tym głównie względy finansowe – czytaj oszczędnościowe – analogiczną politykę stosowano bowiem wtedy także w odniesieniu do zakupów samochodów dokonywanych przez naszego flagowego przewoźnika międzynarodowego, czyli PMPS Pekaes.

    Pewna partia miała na boku kabiny mały napis 270V8, co oznaczało silnik 8-cylindrowy, widlasty, 270-konny, 12-litrowy, ale bez turbo. Zabudowa to ciężka wywrotka tylnozsypowa do pracy w przemyśle wydobywczym.
    Pewna partia miała na boku kabiny mały napis 270V8, co oznaczało silnik 8-cylindrowy, widlasty, 270-konny, 12-litrowy, ale bez turbo. Zabudowa to ciężka wywrotka tylnozsypowa do pracy w przemyśle wydobywczym.

    „Ekonomiczne” i specjalistyczne

    Te Steyry napędzała bowiem jednostka 6-cylindrowa, rzędowa, o pojemności 8143 cm3 i mocy maksymalnej zaledwie 230 KM/170 kW, uzyskiwanej przy pomocy turbodoładowania. Były to i tak niezłe osiągi, zważywszy na pojemność. Niemniej z tego powodu samochody te rzadko ciągnęły przyczepy, ponieważ miały zbyt niski moment obrotowy. Szczególnie, gdy w roli zabudowy otrzymywały wywrotkę tylnozsypową, a nie trójstronną. Były to wywrotki produkcji austriackiej – IFE – o ładowności 20.000 kg. Przy czym w latach 70. jeździła też znaczna liczba Steyrów, które miały trójstronną skrzynię ładunkową – taką samą jak Jelcze 3W 640 z pierwszych miesięcy produkcji. Poza tym pewna partia miała na boku kabiny mały napis 270V8, co oznaczało silnik 8-cylindrowy, widlasty, 270-konny, 12-litrowy, ale bez turbo. W tamtych latach 12-litrowe silniki V8 320 KM turbo miały tylko i wyłącznie importowane ciężkie ciągniki balastowe oraz… cztery egzemplarze w wykonaniu TIR do transportu międzynarodowego, zakupione dla wspomnianego PMPS Pekaes. Wówczas z boku kabiny widniał napis 320V8.

    Ponadto oryginalne, trzyosiowe Steyry z linii 1490 w relatywnie niewielkiej liczbie trafiały wówczas do leśnictwa i straży pożarnej – te pierwsze z zabudowami Achleitner i żurawiami leśnymi Penz, te drugie z zabudowami ratowniczo-gaśniczymi od trzech dostawców. Głównym było znane austriackie przedsiębiorstwo Rosenbauer. W dostawach nadwozi tego rodzaju uzupełniły je dwie firmy: norweska Skuteng – Steyr 1490 Skuteng RFT 6613/S i włoska Silvani – Steyr 1490 Silvani – GCBA 13/40. Te pożarnicze Steyry otrzymały straże zakładowe – tzw. resortowe, działające m.in. w rafineriach i zakładach chemicznych oraz w dużych miastach, jak Warszawa, Poznań, Łódź, Gdańsk czy Wrocław. Pojazdy te były importowane do Polski w latach 1974-1979. Według danych samego Rosenbauera, do końca 1977 roku dostarczono do nas 29 tych samochodów. Do tego doszły dwie sztuki z nadwoziami Silvani i jedna z nadwoziem Skuteng.
    Oprócz samych wywrotek do Polski sprowadzano z Austrii dla budownictwa trzyosiowe, uterenowione ciągniki siodłowe – z bliźniaczym ogumieniem na tylnym tandemie. W odróżnieniu od wywrotek i tak samo jak ciągniki balastowe oraz wersje dla PMPS Pekaes dostały one przeważnie kabiny długie, sypialne, chociaż były też egzemplarze z kabinami krótkimi, dziennymi.

    Ile ogółem Steyrów pojawiło się wówczas w naszym kraju? Wstępne szacunki wskazują, że około 1000, ale są to jedynie wstępne szacunki, gdyż po przemianach z 1990 roku wiele materiałów na temat tych umów zostało po prostu zniszczonych – przekazanych na makulaturę. No cóż, swojej historii to my nie potrafimy szanować.

    12-litrowe silniki V8 320 KM turbo miały wyłącznie importowane ciężkie ciągniki balastowe oraz… cztery egzemplarze w wykonaniu TIR do transportu międzynarodowego, zakupione dla PMPS Pekaes. Wówczas z boku kabiny widniał napis 320V8.
    12-litrowe silniki V8 320 KM turbo miały wyłącznie importowane ciężkie ciągniki balastowe oraz… cztery egzemplarze w wykonaniu TIR do transportu międzynarodowego, zakupione dla PMPS Pekaes. Wówczas z boku kabiny widniał napis 320V8.

    Austriacki producent wystawił nawet ciągnik dla Pekaesu na targach w Lipsku – widać go po prawej stronie.
    Austriacki producent wystawił nawet ciągnik dla Pekaesu na targach w Lipsku – widać go po prawej stronie.

    Solidne i trwałe

    Warto jeszcze wspomnieć o malowaniu wywrotek. „Polskie” 1490 malowane były zawsze wg schematu: nadwozie żółte (bahama yellow), podwozie ciemnoszare. Takie podwozia wykorzystywane były też w analogicznych produktach Jelcza, tzn. w opartych na podwoziach Steyra trzyosiowych wywrotkach Jelcz W 640 JS. Nowszy typ Steyr – seria 1491 początkowo był malowany tak jak poprzednik, w późniejszych latach kolor żółty został zastąpiony kremowym (tzw. kość słoniowa), a szary czarnym. Model 1491 występował też w malowaniu trójkolorowym. Całe nadwozie kość słoniowa, podwozie ciemnoczerwone, elementy podwozia kabiny (zderzak, błotniki) czarne. Ten pierwszy schemat (żółty/szary) występował zdecydowanie najliczniej.

    Dobrze serwisowane egzemplarze z lat 70. przetrwały do drugiej połowy lat 90. czy nawet dłużej.
    Dobrze serwisowane egzemplarze z lat 70. przetrwały do drugiej połowy lat 90. czy nawet dłużej.

    Ciężarówki sprawowały się bardzo dobrze i były wyżej oceniane niż sprowadzane wówczas z Francji w relatywnie małych ilościach Berliety z klasyczną kabiną. Berliet GBH-12 miał trzy osie, z których dwie były napędzane (układ 6×4). Wyposażono go w umieszczony przed kabiną sześciocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności skokowej 12.024 cm3 i mocy 250 KM przy 2200 obr./min. Pojemność skrzyni samowyładowczej wynosiła 11 m3, masa auta z kabiną kierowcy i skrzynią ładunkową wynosiła 11.550 kg, z kolei dopuszczalna masa całkowita 26.000 kg. W porównaniu z czeskimi Tatrami Steyry także wypadały nieźle, o radzieckich odpowiednikach nawet nie wspominając. Tatry T138 6×6, bo o nich mowa, miały oczywiście napęd 6×6 i niezależnie zawieszone półosie wahliwe, co zdecydowanie pozytywnie wpływało na ich zdolności terenowe. Niemniej Steyry 1490 6×6 nie ustępowały im wiele w trakcie pokonywania bezdroży, a jednocześnie miały wyraźnie mocniejsze silniki – 231 KM wobec 180 KM w Tatrze T138 i 200 KM w nowszej Tatrze T148 – oraz zabierały o 4 tony ładunku więcej. Realnie ich masa całkowita solo nieraz przekraczała 30.000 kg, co oznaczało zabieranie ładunku o masie ponad 20.000 kg. Jakość wykonania i komfort na pokładzie stanowiły ich kolejne kluczowe zalety. Do tego doszła legendarna wręcz wytrzymałość. W tym kontekście wystarczy jedynie wspomnieć, że dobrze serwisowane egzemplarze z lat 70. przetrwały do drugiej połowy lat 90. czy nawet dłużej.

    Steyr 1490.250K29 GCPr 6000 (do gaszenia proszkiem) w układzie napędowym 6x4 z 1974 roku. Zabudowa: TOTAL Walther Feuerschutz GmbH typ PLF 6000. Zbiornik proszku: 2 x 3000 kg. Służył w jednostce Zakładowej Straży Pożarnej Rafinerii LOTOS w Gdańsku.
    Steyr 1490.250K29 GCPr 6000 (do gaszenia proszkiem) w układzie napędowym 6×4 z 1974 roku. Zabudowa: TOTAL Walther Feuerschutz GmbH typ PLF 6000. Zbiornik proszku: 2 x 3000 kg. Służył w jednostce Zakładowej Straży Pożarnej Rafinerii LOTOS w Gdańsku.

    Ten nieco późniejszy pożarniczy Steyr 1491 280K34 GCBA 13/65 z zabudową Rosenbauer SLF 13000 ze zbiornikiem na wodę o pojemności 4000 l i na środek pianotwórczy aż 9000 l ma napęd 6x6 i został wyprodukowany w 1986 roku. Służy w JRG-1 PSP w Kędzierzynie-Koźlu.
    Ten nieco późniejszy pożarniczy Steyr 1491 280K34 GCBA 13/65 z zabudową Rosenbauer SLF 13000 ze zbiornikiem na wodę o pojemności 4000 l i na środek pianotwórczy aż 9000 l ma napęd 6×6 i został wyprodukowany w 1986 roku. Służy w JRG-1 PSP w Kędzierzynie-Koźlu.

    Podwozie 6x4 Steyr 1491 z 1988 roku SHD-33 zabudowany unikatową podnośniko-drabiną Bronto Skylift Oy AB typ 33-2T1 o roboczej wysokości 33 m. Pojazd służy w JRG-2 PSP Gdynia Chylonia.
    Podwozie 6×4 Steyr 1491 z 1988 roku SHD-33 zabudowany unikatową podnośniko-drabiną Bronto Skylift Oy AB typ 33-2T1 o roboczej wysokości 33 m. Pojazd służy w JRG-2 PSP Gdynia Chylonia.

    Dewizowe kłopoty

    Warto jeszcze dodać, że o ile Berliety GBH wycofywano z eksploatacji już do połowy lat 80. ze względu głównie na brak dewiz niezbędnych na zakup potrzebnych części zamiennych, o ile do Steyrów takie części przychodziły, chociaż nie zawsze w niezbędnych ilościach, co głównie wynikało też z braków dewizowych. Stąd obsługa warsztatów w bazach transportowych radziła sonie jak mogła, by utrzymać ten tabor w ruchu, nieraz niezbędne elementy po prostu dorabiając wręcz chałupniczymi metodami. Sam import komponentów zamiennych z Austrii po części wynikał z wciąż trwającej kooperacji przemysłowej między zakładami Steyr a zakładami w Jelczu, po części z faktu, że niewielki import fabrycznie nowych Steyrów, już z serii 1491/91 Plus utrzymał się także w latach 80. Przy czym zamawiało je wówczas głównie górnictwo, a nie budownictwo, finansując te zakupy odpisami dewizowymi za sprzedaż węgla do Austrii. Poza tym niewielką liczbę Steyrów zarówno w latach 70., jak i 80. zamawiał Dromex – były to trzyosiowe ciągniki siodłowe w układzie napędowym 6×4 z długą kabiną i z urządzeniem klimatyzacyjnym na dachu. Przy ich pomocy ta firma realizowała tzw. eksportowe kontrakty budowlane, m.in. w krajach arabskich, takich jak Libia i Irak.

    Jarosław Brach
    Fot. Archiwum autora,
    Maciej Buszczak
    (samochody pożarnicze)

    banner cil ekiosk 2yH5BAEKAAEALAAAAAABAAEAAAICTAEAOw==
    • Kompleksowa monografia samochodów ciężarowych STAR 266 – gratka dla miłośników wojskowej motoryzacji!

      Kompleksowa monografia samochodów ciężarowych STAR 266 – gratka dla miłośników wojskowej motoryzacji!

      Nakładem Agencji Wydawniczej CB ukazała się nowa pozycja, zatytułowana „Zmodernizowany wojskowy Star 266M2 z Autobox i […]

      Czytaj więcej… Kompleksowa monografia samochodów ciężarowych STAR 266 – gratka dla miłośników wojskowej motoryzacji!Kontynuuj

    • O 715 litrów za duże zbiorniki w tureckiej ciężarówce!

      O 715 litrów za duże zbiorniki w tureckiej ciężarówce!

      2215 litrów zamiast dopuszczalnych 1500 l – tyle wynosiła pojemność całkowita stałych zbiorników paliwa w tureckim […]

      Czytaj więcej… O 715 litrów za duże zbiorniki w tureckiej ciężarówce!Kontynuuj

    • Andamur zwiększa kontrolę i bezpieczeństwo podczas tankowania!

      Andamur zwiększa kontrolę i bezpieczeństwo podczas tankowania!

      Andamur, firma z hiszpańskiej Murcji, wprowadza innowacyjne rozwiązanie umożliwiające blokowanie i odblokowywanie stacji paliw według karty […]

      Czytaj więcej… Andamur zwiększa kontrolę i bezpieczeństwo podczas tankowania!Kontynuuj

    Tagi : ciągnik siodłowy, historia, historia motoryzacji, historia PRL, Motoryzacja PRL, pojazdy ciężarowe, Pojazdy pożarnicze, Samochody ciężarowe, Steyr, wywrotki
    Udostępnij :
    • Facebook
    • Twitter
    • Google+
    • Pinterest
    • Email

    Zostaw odpowiedź

    Captcha Kliknij na obraz aby zaktualizować captcha .
    Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

    Aktualne wydanie

    Ciężarówki i Logistyka – sierpień-wrzesień 2025

    Partnerzy

    Na skróty

    Redakcja
    Napisz do nas
    Reklama
    Polityka prywatności
    Regulamin
    Mapa strony

    Ceny paliw

    Pb98
    6,49
    Pb95
    5,71
    ON
    5,69
    LPG
    2,79
    CNG
    3,40

    KURSY WALUT

    EUR/PLN
    4,26
    USD/PLN
    3,67
    CHF/PLN
    4,53
    GPB/PLN
    4,99
    NOK/PLN
    0,36
    © 2020 copyright ESER MEDIA, wszelkie prawa zastrzeżone
    Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.