Spłonęła naczepa ciężarówki przewożąca żrący kwas. ITD stwierdziła 28 poważnych naruszeń
Koło Garwolina zapaliła się ciężarówka przewożąca w kontenerach 25 ton silnie żrącego kwasu mrówkowego. Funkcjonariusze z mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego stwierdzili niemal trzydzieści poważnych naruszeń dotyczących nieprzestrzegania umowy o przewozie towarów niebezpiecznych oraz dopuszczalnych norm czasu pracy przez kierowcę.
Na drodze S17, pomiędzy węzłami Gończyce i Trojany, przy jednej z dwóch naczep podpiętych do ciągnika siodłowego, zapaliło się koło. Tzw. „stonoga”, przewoziła z Gdyni do Lublina dwa stalowe kontenery z pojemnikami wypełnionymi kwasem mrówkowym. Szybka i sprawna akcja straży pożarnej zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia i nie doszło do rozszczelnienia i wycieku silnie żrącą substancją chemiczną.
Na miejscu zdarzenia pojawili się również funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, którzy wstępnie stwierdzili pewne nieprawidłowości w przewozie. O przeprowadzenie szczegółowej kontroli poprosili inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego.
Inspektorzy sprawdzili okazane przez kierującego dokumenty oraz czas pracy kierowcy ciężarówki. Stwierdzili 28 poważnych naruszeń. Kierowca nie miał uprawnień do przewozu materiałów niebezpiecznych, czyli zaświadczenia ADR. Nie powinien więc w ogóle wsiąść za kierownicę ciężarówki przewożącej tego rodzaju ładunek.
Przewóz ponad 25 t kwasu mrówkowego (UN 1779) był wykonywany pojazdami nieoznakowanymi wymaganymi tablicami o pomarańczowej barwie.
Kontrola zapisów z karty do tachografu okazanej przez kierowcę wykazała szereg naruszeń obowiązujących norm czasu pracy kierowcy. W 29-dniowym okresie objętym kontrolą, kierowca m.in. przekraczał maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez przerwy, przekraczał dzienny czas prowadzenia pojazdu oraz przekraczał maksymalny dwutygodniowy czas prowadzenia pojazdu. To z kolei spowodowało znaczne skrócenia wymaganych skróconych okresów odpoczynku dziennego, a także skrócenia wymaganego regularnego okresu odpoczynku dziennego.
Oprócz tego pracodawca nie sczytał w wymaganym terminie danych z karty kontrolowanego kierowcy. W tym przypadku powinien wykonać taką czynność ponad trzy tygodnie przed kontrolą.
Inspektorzy podsumowali naruszenia tylko z zakresu czasu pracy kierowcy na kwotę blisko 30 tys. zł. Ostatecznie przewoźnikowi grozi kara ograniczona ustawowo do 12 tys. zł. Kolejne 6 tys. zł kary grozi przewoźnikowi za stwierdzone nieprawidłowości w przewozie drogowym towarów niebezpiecznych, czyli za nieprzestrzeganie przepisów umowy ADR. 4 tys. zł kary może zapłacić też osoba zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie.
Wobec niej oraz przewoźnika będą teraz wszczęte postępowania administracyjne. Za stwierdzone wszystkie naruszenia (czas pracy i ADR) kierowcę zestawu ukarano mandatami karnymi na kwotę ponad 12 tys. zł.
CYPH
Fot. GITD, OSP KORYTNICA