Krone wzmacnia swoją obecność na rynku polskim! Fuzja z Pozkrone
Krone Trailer postawiło kolejny strategiczny kamień milowy w swojej ekspansji międzynarodowej: 21 listopada 2025 r. Krone […]

Nasi przewoźnicy ugruntowali sobie silną pozycję w Europie. Wykonują obecnie 20 proc. pracy przewozowej w Europie, a tym samym wyprzedzili Niemcy – dotychczasowego lidera transportu drogowego.
Z badań wynika, że zdecydowana większość polskich MŚP (87 proc.) ocenia cyfryzację jako istotną dla przyszłej rentowności firmy. Jest to drugi najwyższy wynik w Europie. Przewoźnicy podzielają ten pogląd, traktując cyfryzację coraz bardziej priorytetowo.
Ekspansja zagraniczna jest naturalnym etapem rozwoju większości firm TSL. Jednak działalność poza granicami kraju to ogromne wyzwanie, wynikające z wysokich i ciągle rosnących kosztów operacyjnych oraz złożoności i odmienności procedur w poszczególnych państwach. Przewoźnik działający w wielu krajach mierzy się z różnymi systemami opłat drogowych, cenami paliw, standardami emisyjnymi, walutami czy przepisami z zakresu czasu pracy kierowców. Musi on – w coraz bardziej skomplikowanej rzeczywistości transgranicznej – przewidywać rentowność zleceń i mierzyć się z niskimi marżami, charakterystycznymi dla branży TSL.
Jak zauważa Kamil Wolański, kierownik Działu Ekspertów z Grupy Eurowag, transport międzynarodowy stawia przed przewoźnikami zupełnie inny zestaw wyzwań niż przewóz krajowy. – Skala formalności rośnie wielokrotnie. Oprócz podstawowych zadań, dochodzą przepisy o delegowaniu kierowców, zgłaszanie kierowców, zagraniczne płace minimalne, bardzo dokładna ewidencja czasu pracy czy obowiązek archiwizacji dokumentów nawet kilka lat wstecz. Jedna pomyłka może oznaczać karę liczoną w tysiącach euro. Zmienia się też kultura pracy kierowcy. Bariery językowe, kontrole i presja czasu sprawiają, że część kierowców może ograniczać się do krajowego transportu. Przewoźnika czekają też znacznie większe koszty operacyjne: od myta i paliwa, przez strzeżone parkingi, po obowiązkowe noclegi kierowcy poza kabiną i nieprzewidziane awarie, z dala od bazy. Jeden błąd w kalkulacji może „zjeść” cały zysk. Transport międzynarodowy wymaga więc lepszego sprzętu, dobrej organizacji i dużej dyscypliny. Nie da się go wykonywać na oko.
Z kolei Tomasz Czyż, główny ekspert ds. rozwiązań technologicznych z Grupy Eurowag zauważa, że ekspansja międzynarodowa wiąże się z precyzyjną kontrolą kosztów. – Osoby, które odpowiadają w firmie za planowanie tras zagranicznych, zawieranie kontraktów i ustalanie cenników, muszą opierać swoje decyzje na twardych danych i rzetelnych raportach. Umiejętność dokładnego pomiaru kosztów, bieżącego reagowania na sytuacje na trasie, monitorowania czasu pracy kierowców czy przewidywania opłacalności zleceń zapewnia przewoźnikowi silną pozycję. Dlatego przy działalności transgranicznej standardem powinna być cyfryzacja. Trudno wyobrazić sobie efektywne operacje międzynarodowe bez technologii i automatyzacji procesów, zwłaszcza, że branża transportowa zmieniła się również w ostatnim czasie. Obecnie wobec przewoźników rosną wymagania dotyczące raportowania śladu węglowego. Aby spełnić oczekiwania potencjalnych partnerów, a tym samym zyskać większy dostęp do przetargów, dobrym rozwiązaniem jest tankowanie odnawialnego oleju napędowego – HVO100. Co istotne, można go stosować do standardowych pojazdów, zasilanych dieslem, a dzięki temu ograniczyć emisję dwutlenku węgla aż o 90 proc. bez wymiany floty.
Różnice w krajowych systemach opłat drogowych zostały wzmocnione dyrektywą UE 2022/362 (rewizja Eurovignette). Przewidzianych jest do pięciu klas emisji CO2 z odmiennymi stawkami w poszczególnych państwach. Konieczność różnicowania opłat drogowych mnoży punkty danych do kontroli na trasach międzynarodowych.
Przewoźnicy muszą radzić sobie z rosnącym obciążeniem administracyjnym i zwiększonym ryzykiem błędów rozliczeniowych.– Działalność w wielu krajach oznacza konieczność bycia na bieżąco z innymi stawkami za przejazdy przez Europę, a także wymaga znajomości różnorodnych przepisów i modeli rozliczeń w poszczególnych miejscach. Bez profesjonalnego doradztwa i wyposażenia się w technologię, przewoźnik może szybko stracić kontrolę nad rzeczywistymi kosztami, a także popełnić błędy, które mogą go wiele kosztować. W takiej sytuacji ekspansja międzynarodowa może okazać się bardzo ryzykowna. Dlatego spedytorzy, dyspozytorzy, jak i również kierowcy jeżdżący za granicę, coraz chętniej korzystają z rozwiązań wspierających rozliczanie opłat drogowych. Systemy klasy TMS pozwalają kalkulować opłaty drogowe, uwzględniając wymiary pojazdu czy klasę emisji spalin, a dzięki zintegrowaniu ich z systemami telematycznymi możliwe jest przesyłanie tych informacji szybko do kierowcy. W ten sposób technologia pomaga w ograniczeniu zbędnych kilometrów. Z kolei EVA od Eurowag jest narzędziem do zarządzania opłatami drogowymi w standardzie EETS (Europejskiej Usługi Opłaty Elektronicznej), co oznacza, że za jej pomocą można opłacić myto za przejazd przez kilkanaście krajów UE – komentuje Tomasz Czyż.
Różnice w przepisach i praktykach kontrolnych w poszczególnych krajach sprawiają, że ręczne zarządzanie danymi z tachografów byłoby nie tylko trudne i czasochłonne, ale także obarczone dużym ryzykiem błędu, a w przypadku dużych flot – praktycznie niewykonalne. Dlatego codziennymi narzędziami w pracy spedytorów stały się narzędzia automatyzujące monitorowanie czasu pracy kierowców.
Technologie nie tylko umożliwiają spełnienie wymogów prawnych, ale również wspierają optymalne wykorzystanie floty. – Analiza czasu pracy i rozliczanie wynagrodzeń kierowców to jeden z najbardziej wrażliwych obszarów w transporcie międzynarodowym. W poszczególnych krajach UE obowiązują zupełnie różne zasady naliczania płac sektorowych. Pomyłki wiążą się z ryzykiem wysokich kar oraz utratą kontraktów. Aby precyzyjnie rozliczać czas pracy kierowców oraz naliczać ich wynagrodzenia zgodnie z zagranicznymi regulacjami, potrzebne są narzędzia i oparte na nich usługi – jak OCRK i system 4Trans, który pozwala na zarządzanie czasem pracy kierowców, uwzględniając, m.in. kraj wykonywania pracy, rodzaj przewozu czy obowiązujące stawki. Jego integracja z telematyką GBox umożliwia automatyczne pobieranie danych z tachografów i kart kierowców, ograniczając ręczne operacje i redukując ryzyko kosztownych błędów. Technologie stanowią więc niezbędne wsparcie w rentownym i legalnym wykonywaniu transportu międzynarodowego – dodaje Kamil Wolański z Eurawag.
Polscy przedsiębiorcy są otwarci na transformację cyfrową. Bez inwestycji w technologie cyfrowe firma ryzykuje utratą konkurencyjności zarówno na rynku międzynarodowym, jak i krajowym. Z badań wynika, że aż 57 proc. młodych i 42 proc. doświadczonych przedsiębiorców uważa technologie cyfrowe za niezbędne w prowadzeniu działalności5. Polscy przewoźnicy nie zwalniają tempa w cyfrowej ewolucji – wydatki na technologie są traktowane coraz bardziej priorytetowo, a w ciągu najbliższych 5 lat ponad połowa firm transportowych planuje zainwestować w cyfryzację procesów.
Dla polskich firm TSL, które rozwijając działalność międzynarodową, technologie są kluczowym narzędziem kontroli i optymalizacji kosztów oraz ograniczania ryzyka. Zintegrowane rozwiązania cyfrowe pomagają zmniejszyć błędy operacyjne, poprawić przejrzystość przepływów finansowych i chronić niskie marże.
(s), fot. Eurowag
Krone Trailer postawiło kolejny strategiczny kamień milowy w swojej ekspansji międzynarodowej: 21 listopada 2025 r. Krone […]
Program lojalnościowy Schaeffler REPXPERT rozpoczyna wiosenną akcję promocyjną „TURBODOŁADOWANIE” z atrakcyjnymi nagrodami. Jej celem jest wsparcie […]
IVECO rozszerza swoją ofertę usług połączonych o Stolen Vehicle Assistance, zintegrowane rozwiązanie w ramach ekosystemu IVECO […]



