Rumuński MacGyver zredukował trytką hamulce naczepy! ITD słabo oceniła jego „wynalazek”!
Na autostradzie A1 w miejscowości Nowa Wieś, kujawsko-pomorscy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) zatrzymali do kontroli […]

Na mecie w Janbu zameldowało się 246 pojazdów (spośród 317 startujących): 90 motocykli (11 w Rally GP i 79 w Rally 2), 133 samochody (61 w Ultimate, 33 w Challenger, 32 w SSV i 7 w Stock) oraz 23 ciężarówki, z których 204 otrzymało medale za ukończenie rajdu. W Dakar Classic do mety dotarło 91 pojazdów. Tę rywalizację zdominował Litwin Karolis Raisys, który zwyciężył w swoim drugim starcie.
– W historii Dakaru nie było jeszcze tak zaciętej rywalizacji – przyznali zgodnie na mecie 48. edycji najlepsi kierowcy. To dodaje jeszcze większej wagi zwycięstwu w Dakarze 2026, które wywalczył Katarczyk Nasser Al-Attiyah. Ta wygrana to efekt kontroli nad rajdem od startu do mety i strategii mającej na celu zbudowanie sobie idealnej pozycji startowej w decydujących dniach.
Jadący na Dacii Sandrider Katarczyk pierwszy krok do zwycięstwa zrobił na etapie 6, pełnym wydm, który wygrał, obejmując prowadzenie w wyjątkowo zwartej stawce (pierwszą piątkę w dniu odpoczynku dzieliło zaledwie 12 minut!). Ponownie triumfował na 12. etapie, zdobywając swoje 50. zwycięstwo etapowe w karierze. To rekord, który dotąd na swoje konta zapisali Ari Vatanen i Stéphane Peterhansel.


Walka o pozostałe miejsca na podium także była niezwykle zacięta. Henk Lategan, drugi w 2025 roku, był ostatnią Toyoty, ale awaria na 11. etapie pogrzebała jego szansę na podium. Siłę pokazały Fordy Raptor, które wygrały 6 etapów. Dzień przed metą czołowy kierowca tej marki, Nani Roma, podjął heroiczny, ale skuteczny wysiłek, aby uratować drugie miejsce, po awarii przedniego mostu. Udało się dzięki pomocy kolegów z zespołu.
W walce o trzecie miejsce Mattias Ekström musiał bronić swojej pozycji na ostatnich 105 km przed Sébastienem Loebem, nad którym miał zaledwie 29 sekund przewagi. Szwed wygrał ostatni odcinek rajdu i utrzymał miejsce na podium. Toyoty musiały zadowolić się trzema ostatnimi miejscami w pierwszej dziesiątce.
Wśród pojazdów z napędem na jedną oś triumfował Simon Vitse, a z drugim miejscem z bratobójczej walki kierowców MD Rallye Optimus wyszedł Christian Lavieille.


W klasie Stock pojawił się w tym roku fabryczny zespół Defendera, którego debiut zakończył się zwycięstwem. Litwin Rokas Baciuška okazał się najszybszy, docierając do Janbu prawie cztery godziny przed swoją koleżanką z zespołu Sarą Price. Trzecie miejsce zajął Ronald Basso, jadący Toyotą Land Cruiser. Stéphane Peterhansel mimo problemów ukończył swój 36. (!) Dakar na 4. miejscu w klasie Stock.
W najwyżej kategorii samochodowej Ultimate zgłosiły się trzy debiutujące w tej klasie załogi zespołu Energylandia Rally Team, znanego ze swoich świetnych wyników w poprzednich edycjach w klasach Challenger i SSV. Okazało się, że w nowej kategorii panowie Goczałowie również potrafią być konkurencyjni, i to w starciu z załogami zespołów fabrycznych. Cała sportowa Polska była szczególnie dumna z Eryka, gdy młody kierowca wygrał etap 9., a drugi był jego wujek Michał. Znakomitą, równą i bardzo szybką jazdą popisał się także ojciec Eryka – Marek. Wszystkie 3 załogi ukończyły rajd w czołowej dwudziestce załóg Ultimate – Marek Goczał i Maciej Marton zajęli 13. miejsce, Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk 17., a Michał Goczał i Diego Ortega 19.
Dla Litwinów to była dobra edycja Dakaru. Vaidotas Žala wygrał w kategorii ciężarówek. Za Litwinem znaleźli się doświadczeni Czech Aleš Loprais (+20’18”) i Holender Mitchel van den Brink (+20’03”). Aleš Loprais nie zdołał wyprzedzić Litwina, który dojechał do mety z 20-minutową przewagą. Kierowca Team De Rooy zdetronizował zwycięzcę dwóch poprzednich edycji Martina Macika.


Przełomowy był drugi tydzień rajdu, kiedy na wydmach problemy miał dotychczasowy lider Mitchel van den Brink. Žala zachował zimną krew, gdy Loprais wygrał pięć etapów. Mitchel van den Brink uzupełnił podium, choć miał nadzieję na więcej. Holender był liderem, gdy na 10. etapie uszkodził wał napędowy i stracił ponad 40 minut. Macik zajął tym razem czwarte miejsce, ze stratą ponad czterech godzin.
Po kilkuletniej przerwie polscy kibice znów mogli oglądać polską ciężarówkę. Za kierownicą biało-czerwonego „Czesława” zasiadł debiutujący Darek Łysek, któremu towarzyszyli w kokpicie dakarowi weterani – Jacek Czachor w roli pilota i Darek Rodewald jako mechanik pokładowy. W pierwszej części rajdu polskie trio radziło sobie całkiem dobrze, awansując z etapu na etap. Poważne problemy pojawiły się w drugim tygodniu, kiedy Polacy przewrócili ciężarówkę na bok, zderzyli się z drzewem i musieli dokonywać poważnych napraw na trasie. Pomimo tych przygód, dotarli do mety tuż za pierwszą dziesiątką – na 11. pozycji: – Dakar 2026 ukończony. Na 40 km przed metą jeszcze zmiana koła… Już nawet nie liczyliśmy, który to raz. Nieważne. Dojechaliśmy. 11. miejsce w klasyfikacji ciężarówek. To był długi, trudny i momentami bezlitosny rajd – ale właśnie dlatego tak wyjątkowy.
W trzeciej edycji Dakar Future Mission 1000 siedem pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi zmierzyło się z trasami Dakaru. Ciężarówka KH7-Ecovergy, za kierownicą której zasiadał Jordi Juvanteny, odniosła trzecie zwycięstwo w tej klasie. Elektryczny motocykl Arctic Leopard Galicia Team, na którym jechał Fran Gómez Pallas, pokonał Segwaya Benjamína Pascuala w klasie pojazdów dwukołowych.
W pierwszej części Dakaru 2026 wydawało się, że Daniel Sanders jedzie we własnej lidze, a jego jedynym rywalem może być Toscha Schareina. Po karze dla Hiszpana, Ricky Brabec, również z Monster Energy Honda HRC podjął walkę z Australijczykiem. Rywalizacja między nimi toczyła się aż do Biszy, kiedy Sanders doznał kontuzji barku. Red Bull KTM Factory Racing nie poddał się i wyciągnął swojego kolejnego asa z rękawa, którym okazał się Luciano Benavides.
Argentyńczyk objął prowadzenie na ósmym etapie. Głównym rywalem Benavidesa był jednak dwukrotny zwycięzca (2020 i 2024), Ricky Brabec. Świetna jazda i strategiczna zagrywka na 11. etapie pozwoliły Amerykaninowi zminimalizować stratę do 23 sekund, a na przedostatnim etapie objąć prowadzenie. Na starcie do ostatniego odcinka Brabec miał 3’20” przewagi nad Benavidesem. Wydawało się, że to wystarczy by wygrać, ale 7 km przed metą 109-kilometrowego odcinka Amerykanin zgubił się i musiał nadrobić 3 km, a Luciano Benavides bezbłędnie dotarł do mety, gdzie okazało się, że wygrał o 2 sekundy! To najmniejsza przewaga w historii Dakaru!



Karolis Raisys (Defender) wygrał zdecydowanie 6. edycję Dakar Classic. Litwin był liderem łącznie przez 10 dni rajdu. Czech Ondrej Klymciw zajął drugie miejsce, co jest jego najlepszym wynikiem w pięciu startach, a Włoch Josef Unterholzner był trzeci. Sporo faworytów ucierpiało z powodu problemów mechanicznych. Defender to drugie auto spoza Japonii, które znalazło się na szczycie klasyfikacji od czasu Buggy Sunhill z pierwszej edycji, po którym nastąpiły cztery lata hegemonii Toyoty. Raisys jest piątym zwycięzcą Dakar Classic. Na prawym fotelu towarzyszył mu Francuz Christophe Marques, a ich sukces to niejako nawiązanie do pierwszej wygranej Range Rovera Alaina Genestiera w Dakarze w 1979 roku.
Rekordową polską obsadę miał w tym roku Dakar Classic. Na starcie stanęły aż 4 polskie załogi, a tym 3 debiutujące. Już na pierwszym etapie, po świetnym drugim miejscu na prologu, współpracy odmówiło Porsche 924 Tomasza Staniszewskiego i Stanisława Postawki, którzy w zeszłym roku zajęli rewelacyjne 4. miejsce. Zawodnicy musieli czekać na części, ale powrócili do rywalizacji na szóstym etapie, dwukrotnie zajmując miejsca na etapowym podium. Ostatecznie zostali sklasyfikowani na 80. miejscu.
Problemy nie ominęły także debiutujących Pawła Kośmińskiego i Bartka Balickiego, którzy na dziesiątym etapie dachowali. Duet dotarł do mety i został sklasyfikowany na 31. pozycji. Najwyżej z Polaków uplasowali się inni debiutanci, Mariusz Pietrzycki i Kamil Jabłoński. Ta załoga unikała poważnych problemów i z etapu na etap osiągała coraz lepsze wyniki, co finalnie dało im 6. miejsce i to jest rewelacyjny wynik!
Po raz pierwszy w Dakar Classic wystartowała ciężarówka z polską załogą, na pokładzie której saudyjskie trasy pokonywali Tomasz Białkowski, Dariusz Baśkiewicz i Adam Grodzki. Trio okazało się rewelacją tegorocznej edycji, zapisując się w historii Dakar Classic jako pierwsza załoga ciężarówki, która zdobyła etapowe zwycięstwo w klasyfikacji generalnej (3. etap). Panowie także zajęli 3. miejsce na szóstym etapie, a rajd ukończyli na 9. pozycji, dominując w kategorii ciężarówek. – Przyjechaliśmy do Arabii Saudyjskiej z nastawieniem, żeby przeżyć fajną przygodę i zebrać doświadczenie. Ale wyniki, które osiągaliśmy od samego początku, bardzo nas zaskakiwały. Z odcinka na odcinek było coraz lepiej. Popełnialiśmy błędy nowicjuszy, ale szybko wyciągaliśmy wnioski. I to zaprocentowało. To marzenie wielu kierowców — a my dziś je spełniliśmy – skomentował Tomasz Białkowski.
(s), fot. dakar.com (A.S.O.)
Na autostradzie A1 w miejscowości Nowa Wieś, kujawsko-pomorscy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) zatrzymali do kontroli […]
Mercedes-Benz Trucks Classic zaprezentuje najważniejsze pojazdy ze 130-letniej historii samochodów ciężarowych na targach Retro Classics Stuttgart […]
Firma Astara – oficjalny importer i dystrybutor samochodów Isuzu w Polsce – rozpoczyna wyjątkową wyprzedaż modelu […]











